W 1410 roku Kozienice pełniły specyficzną i nader ważną rolę. Przygotowywano tu oręż, który miał rozstrzygnąć trwający już prawie dwa wieki konflikt z Zakonem Krzyżackim.
W 1410 roku Kozienice były małą puszczańską osadą, położoną w sercu nieprzebytych lasów, których pozostałości nazywamy dziś Puszczą Kozienicką. Niegdyś był to gigantyczny kompleks leśny pełny liczących setki lat dębów, strzelistych sosen i rozłożystych świerków. W ostępach lasów królował dziki zwierz. Częściej niż człowieka można było spotkać jelenie, sarny, a nawet niedźwiedzie - prawdziwych władców leśnej głuszy. Człowiek zapuszczał się jedynie w niektóre rejony puszczy. W małych, zagubionych w lasach przysiołkach smolarze przygotowywali węgiel drzewny, a bartnicy miód leśnych pszczół.
Tylko w jednym miejscu - w Kozienicach - małej osadzie puszczańskiej nad Wisłą było inaczej. Wszędzie słychać stuk młotów, zgrzyt pił, uderzenia siekier i gwar dziesiątków pracujących w pocie czoła ludzi.
Król Władysław Jagiełło od roku toczy wojnę z Zakonem Najświętszej Maryi Panny, której późniejsi historycy nadadzą nazwę Wielkiej Wojny z Zakonem Krzyżackim. Po wstępnych działaniach zaczepnych, które nie przyniosły żadnej ze stron rozstrzygnięcia, Jagiełło wraz ze swym stryjecznym bratem Wielkim Księciem Witoldem na spotkaniu w Brześciu nad Bugiem (30 listopada 1409 r.) podjęli strategiczną decyzję, która miała zaważyć na losach całej wojny. Postanowili zaatakować państwo zakonne nie tam, gdzie Krzyżacy się tego spodziewali - na Pomorze Gdańskie, ale bezpośrednio w serce Zakonu, jego stolicę w Malborku. Żeby tego dokonać potrzebny był sposób, by przerzucić wielką armię z jednego brzegu Wisły na drugi tak szybko, by wojska krzyżackie nie były w stanie zagrozić przeprawie.
Potrzebny był gigantyczny most pontonowy, który dałoby się błyskawicznie złożyć w miejscu przeprawy i przeprawić po nim armię - 18 tysięcy jazdy i 4 tysiące piechoty wraz z taborami - 8 tysiącami wozów z zaopatrzeniem. Kolumna wojsk miała mieć 140 km długości. Most musiał być tak szybko zbudowany, żeby szpiedzy zakonni nie zorientowali się, że następuje koncentracja wojsk.
Na naradzie w Brześciu nad Bugiem Jagiełło wraz z Witoldem podjęli decyzję - postanowili zbudować most pontonowy, który składałby się ze 150 łodzi długich na ok. 5 metrów, szerokich na 1,5 metra i głębokich na ok 1 m, połączonych wspólnym pokładem szerokim na 3,5 m. Most miał mieć w sumie długość pół kilometra. Nikt do tej pory nie porwał się na takie zadanie.
Miejsce przeprawy armii wyznaczono w Czerwińsku nad Wisłą w ziemi należącej do książąt mazowieckich. Na miejsce realizacji mostu królewskiego władcy wyznaczyli małą osadę puszczańską znajdującą się 150 km w górę rzeki - Kozienice. Osada leżała się na samej granicy pomiędzy ziemiami należącymi do Królestwa polskiego a terenem, którym władali książęta mazowieccy - niezależnym krajem - Mazowszem. Kozienice znajdowały się w ostępach puszczańskich, do którego szpiedzy krzyżaccy mieliby bardzo utrudniony dostęp. Natomiast król Władysław Jagiełło bardzo dobrze zdawał sobie sprawę z walorów Kozienic, bo przybywał tu bardzo często na polowania.
Wykonanie zadania budowy mostu król powierzył zaufanemu człowiekowi - Dobrogostowi Czarnemu herbu Nałęcz, staroście Radomskiemu. Dobrogost miał pół roku, by sprostać zadaniu. Sprowadził do Kozienic cieśli, rzemieślników, a także zbrojnych, którzy mieli strzec, by nikt nie powołany nie odkrył tajemnicy mostu. Budowę mostu powierzył Jarosławowi - mistrzowi ciesielskiemu.
Most okazał się prawdziwym cudem średniowiecznej techniki. Zbudowano go z powtarzalnych elementów, umożliwiających szybki montaż konstrukcji i spławiono z Kozienic Wisłą do Czerwińska, gdzie nastąpiła przeprawa wielkiej armii. Trwała ona tylko 3 doby. Sprawność z jaką przeprowadzono tę trudną operację logistyczną zaskoczyła krzyżaków. Wielki mistrz nie chciał dać wiary, że Polacy są zdolni do tak sprawnej przeprawy przez Wisłę.
Na pamiątkę budowy mostu w zeszłym roku w Kozienicach wykonana została replika fragmentu konstrukcji, która przyczyniła się do zwycięstwa pod Grunwaldem. Zrekonstruowane zostały 4 łodzie oraz fragment pokładu, po którym 600 lat temu przemaszerowali polscy rycerze. Rekonstrukcji strzeże posąg króla Jagiełły i Dobrogosta z Odrzywołu, który zadbał, by budowa przebiegała bez zakłóceń i została zakończona w terminie.